wtorek, 31 grudnia 2013

Sczęśliwego Nowego Roku Kochani!!! :)

Z życzeniami Świątecznym nie zdążyam na blogu, za to chciałabym złożyć Wam życzenia Noworoczne.

Życzę więc żeby w tym Nowym Roku nigdy nie zabrako Wam inspiracji i wspaniałych pomysłów, jak również czasu na ich realizację. Więcej wiary w siebie, mniej smutków i chwil zwątpienia-przecież to od Nas samych zależy jaki ten nowy 2014 Rok będzie, róbmy więc tak, żeby był dobry:)
i oczywiście szampańskiej zabawy :)
Do zobaczenia w Nowym Roku!!! :*
Fajnie być tu z Wami :)

http://www.tapeteos.pl/details.php?image_id=38554

niedziela, 22 grudnia 2013

Przedświąteczny misz masz :)

Witajcie Kochani!
Pomiędzy ubraniem jednej i drugiej choinki znalazłam chwilkę na napisanie posta :).
Mam do pokazania kilka prac, które powstały wcześniej, ale dopiero teraz mogę je Wam zaprezentować :).

Turkusowo-grafitowy wisiorek z labradorytem. Pokonałam swoją niechęć do millefiori i tym razem kwiaty na wisiorku powstały właśnie w tej technice. Całość wykonana z modeiny premo -te kolory i połysk poprostu nie pozwalają mi się od
niej uwolnić:).

Ostrzegam-bardzo dużo zdjęć :)



To jeden z mniejszych tego typu wisiorków jakie miaam okazję zrobić-ma około 2 cm, ale dokładnie nie podam, bo nie mierzyłam:).


Wisiorek w kompecie z kolczykami-wkrętkami :)


w świetle słonecznym.


A tutaj skromne koczyki z kwarcami różowymi-będzie również wisiorek, ale troszkę później  :)



I bardzo miła niespodzianka-moje papużki dotarły już do Włoch i Misa wysłała mi ich zdjęcia z "oryginałami". Cindy była zdecydowanie bardziej zainteresowana zdjęciami niż Cocca (zielona), która najchętniej od razu schrupała by swoje karykatury ;).
Czyż nie są świetne? (oczywiście oryginały:)). 
To cudowna pamiątka dla mnie :)
Radzę powiększyć zdjęcia.






Na koniec jedna mała choinka, skoro już ją ubrałam :).


Postaram się jeszcze wrzucić później coś świątecznego :)

Trzymajcie się :*


czwartek, 5 grudnia 2013

Świątecznie?

Czyżby i do mnie dotarło, świąteczne szaleństwo?
Chyba nie, ale jako, że Marialisa musiała tak długo czekać na swoje zamówienie postanowiłam zrobić jej dwa dodatkowe magnesy z wizerunkami jej pupilek-tym razem w wersji bajkowo-mikołajowej :). Ptaszki bardzo proste więc nie ma się czym chwalić, ale dodałam co by tu pustką nie wiało :).



Udało mi się też zrobić zdjęcie w świetle słonecznym, więc mogę pokazać jak pięknie premo accents błyszczy (i nie o szaliczki mi chodzi :)).




Ja wracam opracowywać broszkę dla Marty -będzie tajemniczo -kocio, labradorytowo i leśnie-sama jestem ciekawa co z teo mixu wyjdzie :).

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Papuzie magnesy

No poczucie czasu to ja mam.... nie powiem :D. To nic, że papuga miała być prawie miesiąc temu... ;) dobrze, że moi klienci są cierpliwi (Marta Twoja broszka jest w fazie początkowej, ale nie martw się postaram się sprężyć :)).

Oba magnesy wykonane są z Premo i Fimo, mają około 9-11 cm i szczerze mówiąc bułka z masłem to to wcale nie była mimo, że może tego nie widać :).




Tutaj znana Wam już szara po lekkim tuningu-dodałam jej jeszcze kilka piórek na głowie bo wydawała mi się jakaś taka pusta :).




I razem :)


wtorek, 19 listopada 2013

Zmiana planów :)

Jak w tytule mała zmiana planów :). Miała być papuga i spokojnie-będzie, ale najpierw serduszka :).

Udało mi się załapać (już tak na ostatni gwizdek) do akcji charmsowej biżuteryjek dla WOŚP.
Tym sposobem powstały dwa serduszka, które trafią do dwóch różnych bransoletek. W jednej motywem przewodnim miały być kolory czerwony i srebrny a w drugim "podmorskie opowieści".
Serduszka wykonałam z masy PREMO -coraz bardziej mi odpowiada zwłaszcza kolory accents :).
W czerwono-srebrnym zamieściłam dodatkowo 3 cyrkonie, w drugim znów mały, aczkolwiek bardzo efektowny labradoryt. (też macie wrażenie, że blogger pogarsza jakość zdjęć?)
Serduszka bez zapięć mają około 2,5 cm.








Jednym z warunków akcji jest zrobienie zdjęcia charmsa ze swoim pyszczkiem :P -ja nie cierpię zdjęć, ale nie miałam wyboru, tak więc mój pyszczek:


O losach bransoletek charmsowych WOŚP  będę Was z pewnością informować :)

Serdecznie witam nowych obserwatorów :)

Dobranoc :)

czwartek, 7 listopada 2013

Żako :)

Dziwnie wracać na blog po tak długiej nieobecności.. dziwnie w tym sensie, że mi wstyd, że tak długo mnie tu nie było :(, ale ktoś tu jednak zagląda, bo widzę, że licznik nie stoi w miejscu co mnie niezmiernie cieszy :).

Przed totalnym zapomnieniem uchroniło mnie zamówienie Misy :). Misa jest właścicielką dwóch uroczych papug Cindy i Coco :)
Wypatrzywszy gdzieś w czeluściach internetu moją pierwszą papugę (możecie ją zobaczyć na pasku bocznym) napisała do mnie z pytaniem czy wykonałabym dla niej dwa magnesy z wizerunkami papug właśnie, jedną żako, a druga to amazonka niebieskoczelna -jak jej pupilki :). Zgodziłam się bo stwierdziłam, że czas się ogarnąć i zacząć w końcu coś lepić!, poza tym to fajne wyzwanie -przy okazji pomyślałam sobie co ciekawego jeszcze przyjdzie mi w życiu ulepić :)....
Efekt możecie zobaczyć poniżej-na pierwszy ogień poszła żako -dostałam wskazówki odnośnie tego w jakiej pozycji ma być ułożona. Wykonałam ją w całości z modeliny fimo, zajeło mi to ładnych parę godzin ;), ale ważne, że Misa jest zadowolona. Juro zaczynam lepić amazonkę (oczywiście ją też pokażę), bo po weekendzie papużki "polecą" do Włoch do nowej właścicielki :).

Magnesik dość spory bo ma około 8-9 cm.





Poza papugami mam "rozgrzebanych" kilka innych prac, które mam nadzieję niedługo uda mi się skończyć :).

Zapomniałabym się pochwalić, że mój motylek otrzymał wyróżnienie w candy wyzwaniowym Barwy Jesieni, za co bardzo dziękuję organizatorce i sklepowi Kamyczki, który jest fundatorem nagrody :)


A co się jeszcze działo :)? Wesele szwagra, wykańczająca choroba, 8 rocznica związku i z jasnej szatynki stałam się ciemną brunetą  -może kiedyś odważę się Wam pokazać jak wyglądam :).

Póki co trzymajcie się cieplutko -buziaki :*  

środa, 11 września 2013

Letnio-jesienny motyl...

Witajcie Kochani!:)

Przeglądając bloggera stwierdziłam, że w tym naszym blogowym świecie zawitała już na dobre jesień-gdzie nie zajrzę tam jakieś nawiązujące właśnie do jesieni cudeńka :).

Jeśli chodzi o mnie to najbardziej w jesieni lubię mgliste słoneczne popołudnia-ten klimat jest taki magiczny..., no może jeszcze spacery wśród kolorowych szeleszczących liści :).
Ja również padłam ofiarą barw jesieni i postanowiłam zrobić coś na wyzwanie u Ani o tu: (Banae) o takim właśnie tytule, Was również zachęcam do wzięcia udziału :).

Jak wiecie dłuuuugo nie lepiłam stąd też ten projekt pochłonął mi strasznie dużo czasu. Jest to troszkę kompilacja lata i jesieni-motyl kojarzy się raczej z latem, ale złocienie, brązy i beże to typowe jesienne kolory, jeśli użyjecie wyobraźni to zobaczycie, że jego skrzydła składają się z czterech jesiennych liści ;). 

Motylka tak dla odmiany ulepiłam z modeliny Premo -to dla mnie zupełna nowość, bo z tą masą nie miałam jeszcze nigdy do czynienia. Początkowo byłam nastawiona raczej sceptycznie, bo w porównaniu z Fimo ta masa jest bardzo miękka i bałam się, że nie dam sobie z nią rady przy małych detalach, jednak gdy zaczęłam lepić obawy zniknęły a masa Premo odwdzięczyła się nieziemskimi złocieniami- fimo nie ma tak bogatej palety barw jeśli chodzi o odcienie złota i nie są one tak obficie "naładowane" połyskującymi drobinkami-mogę szczerze polecić tą masę-jest droższa, ale warto za takie efekty-nie wiem jak zwykłe kolory, bo ja mam tylko accents

Wracając do motyla poza modeliną "wmontowałam" w niego również 2 pastylki tygrysiego oka oraz 10 szklanych kryształków w odcieniu brudnego różu- (są obłędne). Całość zawieszona na półfabrykatach w kolorze starego złota, krawatka nie jest przyklejona a wtopiona w tułów motylka co gwarantuje to, że się po prostu nie odklei :).
A! Zapomniałabym o dyndadełkach-są to szlifowane szklane koraliczki na łańcuszku.

Jak Wam się podoba:)?




Bestia ma około 6,5 cm rozpiętości skrzydeł:) 









http://blog.banae.pl/?p=1164


A co robiłam jak mnie nie było (poza pracą oczywiście;)) ?
Zdarzyło się kilka bransoletek i kompletów niemodelinowych:)








Z rzeczy bardziej nietypowych -chlorobenzen w formie wisiorka :)


A nawet cząsteczka cysteiny zrobiona z modeliny i wykałaczek ;) dla kuzynki do pracy podyplomowej.


A to mała zapowiedź kolejnego projektu ;)


Strasznie się rozpisałam więc dziękuję wytrwałym za przebrnięcie przez mój dłuuugaśny wpis :)

Ściskam ! :*

poniedziałek, 2 września 2013

Usprawiedliwienie ;)

Jej ale długo mnie tu nie było, aż mi wstyd. Post troszkę usprawiedliwieniowy, bo pracuję od jakiegoś czasu i tym samym mam go mniej na rękodzieło :(. Bardzo mi z tym źle, gdy oglądam Wasze coraz to nowsze i piękniejsze prace :) -nie komentuję za bardzo bo na bloggera zaglądam dosłownie przelotem, ale mam nadzieję, że o mnie nie zapomnieliście? Nie mam zamiaru rezygnować z blogowania a tym bardziej tworzenia -coś na pewno niedługo się pojawi:). Pamiętam również o Was i gromadzę już przydasie na kolejne rozdanie :). 

Chciałam się też pochwalić tym, że ważka otrzymała wyróżnienie w rozkręconych myślach z czego się bardzo cieszę :) .


Pozdawiam cieplutko :).

piątek, 23 sierpnia 2013

Preciosa Ornela -neonkowa kolekcja

Dzisiejszy wpis to w sumie przypadek :)

Jak spora liczba blogerek i ja postanowiłam wypełnić formularz na stronie Preciosy o tutaj: 
http: //preciosa-ornela.com/beads-for-blogpost/beads-for-blogpost-request.php

Nie liczyłam na nic, bo na moim blogu koraliki pojawiają się bardzo sporadycznie-jako dodatek przy kolczykach czy w wisiorach, jednak byłam w błędzie, bo wczoraj przyszła do mnie paczuszka z Preciosy właśnie :).
Otrzymałam 2 rodzaje koralików (chyba Twins, ale się nie znam więc proszę o wyrozumiałość ewentualnie korektę :)) w kolorach z najnowszej neonkowej kolekcji -dostał mi się różowy i zielony.




Do koralików dołączony był również tutorial na brelok/kolczyki -jak dla mnie dość mało czytelny, bo nie pokazane było od podstaw jak zacząć a instrukcja-pewnie bardziej szczegółowa w języku czeskim niestety :). 



Jednak bez większego zastanawiania zaczełam szukać żyłki a potem w oparciu o zdjęcia próbowałam rozkminić jak to jest zaplecione :) -wyszło mi coś takiego (niech mnie ktoś oświeci, czy ja dostałam inne koraliki niż te z tutorialu, czy nieudolnie je zaplotłam, że wyszedł ciut inaczej i nie chodzi mi tu o kolor oczywiście?:)) :



Chcę tylko zaznaczyć, że z wyplataniem koralików nie miałam nigdy do czynienia, więc to mój pierwszy raz :). Bardzo, żałuję, że nie poszukałam wcześniej informacji na temat kończenia takich tworów, bo brelok przez moje nieudolne zakończenie stał się dość hmm... krzywy :)? Zajął mi gdzieś godzinkę-wiem, że dla dla dziewczyn, które się tym zajmują to pikuś i pewnie w 15 min bez problemu taki wyplatają:), ale ja się i tak cieszę, że wyszło jak wyszło.
Ogólnie stwierdzam, że zabawa z tymi koralikami jest niesamowicie przyjemna i relaksująca -aż nie chcę myśleć co by było, gdybym miała więcej kolorów :D.
Breloczek już dynda przy moich kluczach :).

Jednak dosyć tego rozpędzania- modelinki nie zdradzę :) a mówię Wam dostałam tak piękne kamienie, że aż boję się je oprawiać :).

Ściskam neonkowo kolorowo :)!

wtorek, 20 sierpnia 2013

Zlepek różności :)

Ostatnio dziwnym trafem nie mam na nic czasu -mam nadzieję, że to minie??, robię tylko zamówione rzeczy, dziś pokażę kilka z nich co by pusto nie było, czyli słonecznikowe kaboszony vintage (3,5 cm) dla Ani w 2 wersjach -wersja grzeczna oraz zwichrowana :), turkusowe serduszko z czarnym drzewem na starym złocie (2 x 2,5 cm) -będzie jeszcze lakierowane, oraz miniaturowy bukiecik (około 2,5 cm) :).





środa, 14 sierpnia 2013

Amulet na miłość...

Podobno kwarc różowy przyciąga miłość... :). Przygotowując ten post szukałam informacji na temat kwarcu różowego i sama się zdziwiłam jak wiele pozytywów można przypisać temu niepozornemu minerałowi: "Kwarc różowy służy pomocą w trudnych problemach sercowych. Jest znakomitym podarunkiem dla osób, których przyjaźń chcemy uzyskać lub umocnić. Pomocny przy bólach głowy, stawów i mięśni. Często stosowany jest również w walce ze stresem, bezsennością i szkodliwym promieniowaniem urządzeń elektrycznych. Neutralizuje również szkodliwe oddziaływanie żył wodnych. Kwarc różowy to kamień miłości i czułości. Uwrażliwia na piękno oraz zwiększa zdolność empatii"

O tym, ze przyciąga miłość wiedziałam :), dlatego ten wisior musiał być bardzo romantyczny-myślę, że taki właśnie jest. Znów wyszedł troszkę retro-to juz chyba jakieś moje odchylenie, ale zapewniam Was, że jakieś bardziej futurystyczne odważne kolorowe i geometryczne formy się również pojawią :).
Całość ma około 4 cm, sam kamień jest dość duży i ma nieregularny kształt, co bardzo mi się w nim podoba, sprawia wrażenie jak by był popękany, ale powierzchnia jest gładka co również mi się podoba.

Mam nadzieję, że ten amulet przyniesie nowej właścicielce tyle szczęścia w miłości ile ja nerwów i czasu jemu poświęciłam :D. 

Przekonałam się przy okazji jego tworzenia, że bardzo boję się koloru różowego- tak łatwo z jego udziałem o tani cukierkowy efekt. Obiecałam jednak pewnej osobie, że ten róż się pojawi - więc jest :). Starałam się jak mogłam wyważyć stosunek kolorów-i tak nie wiem, czy tego różu nie jest jednak zbyt dużo... Myślałam również, że całość będzie trochę jaśniejsza, ale ale jednak nutka dekadencji się wkradła :). Zaczynałam go conajmniej trzy razy i już szczerze mówiąc bardzo wątpiłam w to, że uda mi się go skończyć- trudno w to pewnie uwierzyć, ale zajął mi chyba najwięcej czasu ze wszystkich dotychczasowych tworów. 









Powstało sporo ścinek więc spożytkowałam je na zrobienie kaboszonów :)